W poniedziałek wybuchły kolejne protesty w Warszawie. Ogólnopolski Strajk Kobiet ponownie wkracza do akcji!

Okazało się, że zaostrzenie prawa aborcyjnego w dobie pandemii niesie ze sobą konsekwencje, które można zobaczyć na ulicach w wielu miastach Polski. Wczoraj Komenda Stołeczna Policji przeprowadziła krótkie podsumowanie protestów w zmianach w prawie aborcyjnym, które odbyły się w poniedziałek. Zatrzymano jedną osobę, a 55 otrzymało wezwanie do sądu.

09 listopada warszawskie ulice ponownie rozgorzały od ostrych haseł i oburzonych mieszkańców, którzy grupowo protestowali przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego. Protestujący zdecydowali posunąć się o krok dalej. A to sprawiło, że część osób zaczęła siadać na ulicy, blokując przejazd zmotoryzowanym warszawiakom. Z tego względu doszło do interwencji policji, która zablokowała ulicę Szucha i pilnowała, aby grupa nie przekroczyła progu Gmachu Sejmu.

W sumie aresztowano jedną osobę, wypisano siedem mandatów i sporządzono 55 wezwań do sądu. Łamanie przepisów obejmowało głównie brak obowiązkowych maseczek, blokowanie ruchu drogowego, tworzenie zbyt dużych skupisk ludności, łamanie obostrzeń i znieważanie funkcjonariuszy. Warto dodać, że przesłano również 55 notatek do sanepidu.

Policja przez kilka godzin zmagała się z manifestantami. Czasami musiała też używać siły, jeśli protestujący odmawiali zejścia z ulicy. W efekcie policja zaczęła przenosić ich na chodnik, aby ruch na warszawskich ulicach mógł w końcu wrócić do normy. Łącznie w proteście wzięły 63 osoby, a interwencja policji sprowadziła się głównie do wylegitymowania niesfornej grupki.

Główne przystanki protestu

W późniejszym etapie protest przeniósł się spod siedziby MEN prosto pod Trybunał Konstytucyjny. Tam zrobiło się jeszcze głośniej, a wszystkie pikiety tylko podskakiwały w powietrzu. Część protestujących przeniosła się na plac Unii Lubelskiej, Trzech Krzyży i Trasę Łazienkowską, gdzie zaczęła tamować ruch. Niektórzy odpalali race, inni rzucali ostrymi sloganami, a jeszcze inni blokowali jezdnie na obu pasach. W rezultacie doszło do tego, że grupa weszła na rondo i zaczęła je okrążać, skutecznie hamując ruch drogowy.

Przez cały marsz manifestantów blokowała policja, która próbowała odciąć im drogę na ulicę Książęcą. Jednak bezskutecznie. Metodą skrętów i zakrętów protest doszedł na Książęcą, gdzie ponownie zablokował cały ruch miejski. Całe zbiorowisko rozproszyło się około 22:00 godziny.

Jest to już trzeci tydzień licznych protestów, które zaczęły się 22 października – zaraz po tym, jak Trybunał Konstytucyjny zadecydował zaostrzyć prawa aborcyjne w Polsce. Orzeczenie Trybunału mówi, że przepisy z 1993 roku nie są zgodne z konstytucją i już od dawna powinny zostać zmienione. Wcześniejsze przepisy o aborcji głosiły, że jeśli płód wykazuje ciężkie przypadki upośledzenia lub nieuleczalnej choroby, która zagraża jego życiu, wówczas można przeprowadzić zabieg aborcyjny.

Warto też napomknąć, że pod organizacją wszystkich protestów aborcyjnych w kraju podpisuje się Ogólnopolski Strajk Kobiet.