Koronawirus zmusza szkoły do zajęć przez Internet. Każdy nauczyciel otrzyma 500 zł na zakup sprzętu.

Niesłabnąca pandemia koronawirusa jest prawdziwym utrapieniem dla całego kraju. Co kilka dni pojawiają się nowe obostrzenia, skutecznie ograniczając dostępność do urzędów, lokali gastronomicznych, multipleksów, czy zebrań grupowych. Co więcej, koronawirus nie oszczędził też organu edukacyjnego.

Ze względu na bezpieczeństwo szkoły zostały zamknięte, a uczniowie i nauczyciele przeszli na nauczanie przez Internet. Z powodu tych niedogodności i potrzeby nabycia odpowiedniego sprzętu do nauki zdalnej, rząd zdecydował się wesprzeć nauczycieli. Pomoc opiera się na wypłaceniu jednorazowej kwoty w wysokości 500 złotych.

Premier Mateusz Morawiecki oświadczył, że są to bony na zakup pomocy do prowadzenia lekcji on-line, jak mikrofon, czy kamerka internetowa. Jednakże nauczyciele nie są tym zbyt pocieszeni. Uważają, że taka kwota jest zdecydowanie za niska, aby wyposażyć się w niezbędny sprzęt do zajęć na odległość. Bon ma działać na zasadzie zwrotu za zakup. Nauczyciel kupuje sprzęt za swoje pieniądze, a potem otrzymuje ich zwrot.

Minister Edukacji poinformował, że od 09 listopada wszystkie szkoły będą prowadzić zajęcia przez Internet. Z kolei rodzice żądają odpowiedzi, kto zakupi wszystkie potrzebne akcesoria do zdalnego nauczania i opłaci takie wydatki, jak prąd czy Internet. 500 złotych jest zbyt niską kwotą, aby można było zakupić komplet przyborów potrzebnych na zajęcia on-line nawet w klasach 1-3.