Na granicy polsko-białoruskiej padły strzały. Wezwano do polskiego MSZ białoruskiego charge d’affaires

Alaksandr Czasnouski został wezwany przez polskie MSZ. To wszystko w związku z coraz bardziej napiętą sytuacją na granicy polsko-białoruskiej. Polscy Strażnicy Graniczni informują, że w ostatnich dniach słyszano tam strzały. Białoruski przedstawiciel zaznaczył jednak, że informacje o strzałach są kompletnie nieprawdziwe.

Rzecznik polskiego MSZ: sytuacja na granicy polsko-białoruskiej coraz bardziej napięta

Osoby związane z polskim MSZ zaznaczają, że posiadają dowody na oddane strzały na granicy po stronie białoruskiej. Rzecznik stwierdził także, że wezwanie białoruskiego ambasadora związane było nie tylko ze strzałami, ale także z wieloma innymi działaniami, które są gołym okiem widoczne w ostatnich dniach, tygodniach i miesiącach. Co więcej, ostatnie wydarzenia dają nam do zrozumienia, że sytuacja z każdym kolejnym dniem na granicy z Białorusią może się jeszcze bardziej zmieniać, a zarazem pogarszać. Na ten moment nie wiadomo jeszcze, jakie następne kroki podejmie polski MSZ.

Białoruski przedstawiciel żąda dowodów w związku ze strzałami

Ambasador Republiki Białorusi od samego początku ma jasne zdanie na temat całej sprawy. Uważa on, że informacje o strzałach, które jakoby pojawiły się na granicy polsko-białoruskiej są całkowicie nieprawdziwe. Co więcej, strona białoruska żąda dowodów na to, że takie strzały padły. Również rzecznik prasowy białoruskiej Straży Granicznej wydał oficjalny komentarz w tej sprawie, że w czasie ostatniej doby nie odnotowano tam żadnych strzałów.