Czy rządowi kierowcy składali fałszywe zeznania? Są nowe fakty w sprawie wypadku Beaty Szydło

Wypadek kolumny rządowej z udziałem ówczesnej premier Beaty Szydło wciąż wzbudza sporo emocji. W sądzie prowadzona jest sprawa, która ma wskazać sprawcę tego zdarzenia. Ciągle otrzymujemy nowe informacje w temacie wypadku, do którego doszło w 2017 roku.

Zeznania byłego funkcjonariusza BOR

Oficer BOR Piotr Piątek był jednym z funkcjonariuszy, który brał udział podczas wypadku kolumny rządowej w 2017 roku. Od tamtego czasu minęły już 4 lata, oficer przeszedł na emeryturę, jednak teraz dostarcza nowe informacje w sprawie. Zaznacza on, że zarówno on, jak i jego koledzy z ówczesnego Biura Ochrony Rządu na rozprawie sądowej składali fałszywe zeznania. Jak on sam zaznacza, do tej pory ciężko mu z tym żyć, ponieważ doskwierają mu wyrzuty sumienia.

Jak doszło do wypadku z udziałem kolumny rządowej?

Od samego początku sędzia próbuje rozwikłać sprawę wypadku z udziałem kolumny rządowej. Jak do tego doszło? Czy samochody w kolumnie miały włączone sygnały świetlne i dźwiękowe? Dlaczego funkcjonariusze mieliby składać fałszywe zeznania?

W sprawę zamieszany jest również Sebastian Kościelnik, który wg dotychczasowych zeznań miał sprokurować wypadek, nie zważając na uprzywilejowaną kolumnę. Jednak od samego początku twierdzi on, że kolumna nie była w żaden sposób oznaczona. Należy to rozumieć, że nie miała ona włączone sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Teraz jego zeznania zyskują na wartości, gdy jeden z funkcjonariuszy zeznał, że on i jego koledzy za sprawą porozumienia składali fałszywe zeznania.

Sprawa wciąż jest rozwojowa i na pewno w najbliższym czasie ukażą się nowe informacje i fakty w tym temacie.